Żegnaj Wielebny Prałacie!

Takim napisem na szarfie pożegnalnej wiązanki kwiatów w dniu 21 sierpnia podczas pogrzebu żegnałem Św.P. Księdza Prałata dr Zygmunta Klimczuka, proboszcza parafii Św. Katarzyny i Dziekana II Dekanatu w Kętrzynie.

Nie jestem mieszkańcem Kętrzyna czy osobą z parafii zmarłego proboszcza a decydując się na napisanie i opublikowanie skromnego wspomnienia nie zamierzam podejmować aspektów wynikających z 30 lat misji duchownego w kętrzyńskiej parafii Św. Katarzyny.

O tym misyjnym wyzwaniu duchownego powiedziano bardzo dużo podczas wyjątkowych uroczystości pogrzebowych a wszystko z niezwykłym szacunkiem dla życiowej postawy i religijnej posługi nie tylko w Kętrzynie. Trudno by było jeszcze coś więcej i bardziej adekwatnie dodać!

W 2001 roku byłem inicjatorem zapoczątkowania corocznych w pażdzierniku uroczystości na lotnisku Kętrzyn Wilamowo pod nazwa „Dzień Pamięci Stefana Kardynała Wyszyńskiego”. Z tej to okazji przez 16 lat miałem wyjątkową okazje współdziałać z Księdzem Prałatem dr Zygmuntem Klimczukiem, pełniącym spontanicznie funkcje przewodniczącego komitetu organizacyjnego tych obchodów. Robocze spotkania na plebanii parafii Św. Katarzyny, niezliczona ilość telefonów czy wymiany korespondencji w sprawach tych obchodów, zawsze było to dla mnie pewną wartością edukacyjną.

Po 16 latach współdziałania, w mojej pamięci Ksiądz Prałat dr Zygmunt Klimczuk jako człowiek pozostawił trwały ziemski ślad osoby wyjątkowej. Intelektualnie inspiracyjnej, otwartej na propozycje i rzeczowe argumenty, skromnej mimo posiadanego dorobku, sprawiedliwej w swych ocenach, konsekwentnej w poglądach i obywatelskim działaniu. Z perspektywy wielu lat i w sytuacji świadomości, że już następnych spotkań ziemskich nie będzie, teraz zaczynam mieć przekonanie, że każdy mój kontakt był z osobą, która mimo woli miała inspiracyjny wpływ dla moich wyborów oraz życiowych działań.

Odejście Księdza Prałata dr Zygmunta Klimczuka w mojej ocenie to wielki uszczerbek w elicie intelektualnej obywatelskiego stanu kętrzynian. To niewątpliwy powód do smutku dla rodziny ale i wiernych z osieroconej parafii Św. Katarzyny. Jestem o tym przekonany bo wiem co sam odczuwam przy tej niespodziewanej dla mnie śmierci osoby szanowanej i w pewnym sensie bliskiej.

Wszystkim, dla których również śmierć Księdza Klimczuka miała osobiście istotne znaczenie, składam wyrazy szczerego współczucia. Uczyńmy wszystko by w naszej pamięci zachowało się na trwale miejsce na wspomnienie o znakomitym Obywatelu Kętrzyna i duchowym pasterzu w parafii Św. Katarzyny. W mojej pamięci pozostanie, na zawsze!

Stanisław Tołwiński
22.08.2017 r.
Nasze Miasto Kętrzyn